Jak powinna wygladać rozłąka z dzieckiem i jego adaptacja w żłobku?

Dla niektórych rodziców posłanie dziecka do żłobka to przykra konieczność. Zdarza się, że stres żłobkowy bywa nawet silniejszy u nich samych, niż u dzieci. Co ciekawe, najmniej boleśnie rozstanie z rodzicami znoszą najmłodsze pociechy. Najlepiej, aby niemowlę, ale też starsze dziecko, które posyłamy do żłobka, przeszło tzw. adaptację w żłobku. To zdecydowanie ułatwia rozstanie i pozwala dziecku oswoić się z nową rzeczywistością. Dzięki takiemu przygotowaniu do żłobka, dziecko staje się dojrzalsze i lepiej nastawione do zmian, jakie zachodzą w jego życiu. Kiedy najlepiej posłać dziecko do żłobka i jak to wyszystko dobrze zorganizować, wyjaśnia mgr Iwona Walczyk, pedagog, profesjonalna niania i opiekunka żłobkowa.


Dziecko w żłobku. Kiedy najlepiej posłać dziecko do żłobka?

– Wiele mam uważa, że nie ma odpowiedniego momentu żeby oddać dziecko do żłobka, bo małemu człowiekowi najlepiej jest w domu. Z całą pewnością jednak już dwulatek potrzebuje towarzystwa innych dzieci. Zaczyna uczyć się bawić z rówieśnikami, odnajduje się w grupie. Dobrze choć na dwie, trzy godziny dziennie zostawić takie dziecko w żłobku, nawet jeśli mama nie pracuje,  pozwoli mu to na uspołecznienie. Bo choć dla mamy to wciąż maleństwo, dziecko w tym wieku chce już poznawać świat, a żłobek mu to umożliwia.


Adaptacja w żłobku. Czy dziecko odnajdzie się w żłobku?
Adaptacja dziecka w żłobku wcale nie musi być dla niego trudna. 6- czy 7-miesięczny niemowlak odczuwa oczywiście, że mamy nie ma, ale nie płacze, gdy ona wychodzi za drzwi. Później robi się trudniej, bo dziecko wyraźniej okazuje tęsknotę. Dobry czas na próby rozstań jest pod koniec pierwszego roku życia, a dokładniej – gdy dziecko odkrywa sztukę chodzenia i w naturalny sposób ucieka od mamy, a w dodatku jest tak zaabsorbowane nową, fascynującą umiejętnością, że łatwiej mu pogodzić się z kolejną zmianą.

Rozstanie z dzieckiem. Kto znosi lepiej rozłąkę w żłobku - rodzic czy dziecko?
– Rzeczywiście, często z rodzicami jest większy problem niż z dziećmi w żłobku. Szczególnie mamy nie ułatwiają rozstania. Dziecko świetnie wyczuwa nastroje najbliższych, więc jeśli mama jest bardzo zdenerwowana, boi się o dziecko, nie panuje nad emocjami albo wręcz płacze, to niestety zaraża potomka tym niepokojem. Dziecko zaczyna płakać, co jeszcze bardziej stresuje mamę, i obydwojgu jest coraz trudniej się rozstać...


Rozłąka z dzieckiem. Jak nauczyć dziecko rozstania z rodzicami?
– Łatwiej będzie, gdy zrozumiemy, że to sytuacja niełatwa, ale przejściowa. I bądźmy opanowani dla dobra dziecka. Trzeba też zapewnić sobie w tej niełatwej sytuacji maksimum komfortu. Decyzję jaki żłobek wybrać radzę radzę podejmować na podstawie doświadczeć innych. Warto wybierać żłobek z polecenia niż z ogłoszenia. I pomyśleć logicznie – jeśli opiekunkę lub placówkę jacyś rodzice już wybrali i mówią, że są zadowoleni, to tam musi być dzieciom nie najgorzej. Zapewniam, że nic tak nie uspokoi rodzica jak rozmowa z drugim rodzicem. Inny dobry uspokajacz to internet, gdzie też można znaleźć opinie o miejscu, do którego chcemy posłać dziecko. Konieczna jest też rozmowa z przyszłą opiekunką. Radzę spytać ją o wszystko: pory posiłków, snu, spacery, zwyczaje panujące w grupie. Każdy mądry opiekun będzie chętnie uczestniczył w takiej rozmowie, ponieważ rozumie, jakie to ważne, aby rodzice zostawiali dziecko przekonani, że jest bezpieczne, pod opieką fachowców.

Pierwszy dzień w żłobku. Jak się do niego przygotować?
- Próby rozłąki z dzieckiem proponuję zacząć dużo wcześniej. Maluch powinien uczyć się, że mama ma własne życie i czasem wychodzi. Niedawno do żłobka, w którym pracuję, pewna mama przyprowadziła 1,5-rocznego syna. Okazało się, że od narodzin dziecka była przez całą dobę na jego zawołanie – nie zostawiała go nawet pod opieką męża. Efekt był taki, że nie mogła nawet wyjść na pięć minut do toalety czy pod prysznic, bo syn gwałtownie protestował. Przyznała, że żłobek to jej szansa na powrót do życia. Oboje – i mama, i syn – szybko przyzwyczaili się do zmiany i wyglądają na zadowolonych. A wracając do treningów przed rozstaniem, dobrze byłoby wcześniej zostawiać dziecko na godzinę, dwie pod opieką babci czy innej zaufanej osoby. Najlepiej, żeby nie było to w domu rodzinnym dziecka. Wtedy malec małymi krokami będzie poznawał, co to nieobecność mamy czy nowe, nieznane miejsce. Łatwiej będzie mu zrozumieć żłobek. Od początku warto też dostosować domowy rytm do żłobkowego (chodzi o pory posiłków, drzemki czy spacerów). Proponuję również, przed posłaniem dziecka do żłobka, zapoznać je z łyżką – to się na pewno przyda zwłaszcza w przypadku starszych dzieci.

Dziecko w żłobku. Czy tłumaczyć dziecku idącemu do żłobka jak będzie wyglądało rozstanie?
– Bardzo polecam. Niemowlę nie odpowie, ale ciepły monolog mamy nie zaszkodzi. Starsze dziecko koniecznie trzeba poinformować, że idzie do żłobka czy do cioci, że będą tam inne dzieci i zabawki. No i najważniejsze – dziecku idącemu do żłobka trzeba powtarzać, że na pewno się po niego wróci. To bardzo ważne. I polecam szczerość – nie mówmy „Mamusia zaraz po ciebie wróci”, jeśli to nieprawda. Proponuję: „Mama idzie do pracy, ty się będziesz bawić, zjesz obiadek, a później mamusia po ciebie przyjdzie i wrócimy do domu”. Zbyt skomplikowane? Nieprawda. Już roczne dziecko doskonale zrozumie taki komunikat. No i nie wymykajmy się chyłkiem i na paluszkach, dajmy buziaka, pomachajmy. Pożegnania radzę jednak nie przedłużać, bo i rodzic, i dziecko może się niepotrzebnie rozkleić.


Dziecko idzie do żłobka. Co zrobić kiedy dziecko w żłobku płacze podczas rozstania?
– Najgorsze, co rodzic zostawiający dziecko w żłobku może wtedy zrobić, to wrócić od drzwi i pocieszać dziecko, bo ono jest bardzo mądre i szybko odkryje prawidłowość: „Krzyczę – jest efekt”, i będzie tę broń stosować bez umiaru. Wiem, że to dla mam i ojców trudne przeżycie, ale radzę im, żeby pamiętali wtedy, że dziecko zostaje pod dobrą opieką. Płacze, bo trochę się boi, bo chce być blisko mamy i taty, bo nie zna miejsca, wszystko jest nowe. To, jak będzie reagowało na rozstanie, zależy od jego charakteru – znałam maluchy, które robiły z uśmiechem „pa, pa” i pozwalały zdziwionym rodzicom spokojnie wyjść. Inne miały z pożegnaniami kłopot i przez kilka pierwszych tygodni płakały po wyjściu najbliższych. Jedna z moich małych podopiecznych – w chwili przyjścia do żłobka miała rok i trzy miesiące – płakała dzień w dzień przez kilka tygodni. Zaczynała już po drodze, tata niósł szlochające dziecko do żłobka. I co? Zamykały się drzwi, mijało kilka lub kilkanaście minut i dziewczynka dobrze się bawiła. Nie spotkałam dziecka, którego nie dałoby się przyzwyczaić do żłobka czy niani. A nawet te, które płaczą przy rozstaniu, nie zalewają się łzami przez cały dzień, choć rodzice, którzy mają w pamięci dramatyczną scenę pożegnania, właśnie tak mogą myśleć. Żeby wyprowadzić ich z błędu, przesyłam im SMS-y typu: „Krzyś płakał tylko dziesięć minut”. Niespokojnej mamie dwulatka już pierwszego dnia wysłałam MMS-a z fotografią synka, który smacznie chrapał razem z innymi maluchami w czasie popołudniowej drzemki. Gdyby dziecko przez osiem godzin rozpaczało, nie dałoby mu się zrobić uśmiechniętego zdjęcia przy zabawie czy jedzeniu. Robię więc bardzo dużo zdjęć i pokazuję rodzicom, jak dzieci dobrze się bawią. To ich uspokaja. Warto też stworzyć możliwość rozmowy – do mnie każdy rodzic może dzwonić z pytaniem o dziecko i wielu z tej możliwości korzysta.


Nauka w żłobku. Czego dzieci uczą się w żłobku?
U mnie w żłobku półtoraroczne dzieci sprawnie posługują się łyżką. Roczne – same zdejmują buty, a kilka miesięcy później samodzielnie umieją zakładać takie na rzepy. Kiedy mają dwa lata, umieją zapinać zamek błyskawiczny. W żłobku łatwiej przychodzi nauka korzystania z nocnicka, bo mniej doświadczeni podpatrują i naśladują bardziej zaawansowanych w tej kwestii. Co więcej, maluchy zaczynają wcześniej mówić. Kiedy więc rodzic opanuje już sztukę rozstań, zaczyna się miły okres zdziwień: że dziecko takie małe, a takie samodzielne, i że tak szybko się uczy.

Źródło: http://www.mjakmama24.pl/